Pierwsze jesienne sesje w Fotoszklarni na zachodzie, w Sulechowie, już za mną! Miniony weekend był bardzo pracowity, pełen emocji, uśmiechów, ciepła i… zapachu jesieni unoszącego się w powietrzu. To był naprawdę dobry czas.
Pierwsze rodziny pojawiły się w sobotę w mojej jesiennej aranżacji, a ja mogłam na nowo poczuć, jak wyjątkowa jest ta pora roku, którą tak bardzo lubię. Zdecydowanie jestem jesieniarą – kocham to miękkie światło, barwy i spokój, który przynosi ta pora roku.
Uwielbiam te momenty, kiedy wchodzicie do Fotoszklarni, a Wasze oczy od razu się rozświetlają. Wasz zachwyt nad aranżacją jest dla mnie największym podziękowaniem. To właśnie wtedy wiem, że wszystkie godziny spędzone na przygotowaniach – planowaniu kadrów, dobieraniu dodatków, aranżowaniu przestrzeni, zakupach, a nawet sprzątaniu wnętrza i podwórka wokół Fotoszklarni – naprawdę mają sens.
Sesje fotograficzne to coś więcej niż zdjęcia
Wiele osób myśli, że sesja zdjęciowa to po prostu kilka godzin z aparatem w dłoni. Tymczasem za każdym zdjęciem kryje się plan, pomysł i ogrom pracy przygotowawczej.
Zanim spotkam się z Wami na sesji, spędzam sporo czasu, dopracowując każdy szczegół:
- tworzę aranżację wewnątrz Fotoszklarni – dobieram kolory, tkaniny, tekstury, światło,
- dekoruję także przestrzeń na zewnątrz, tak by całość tworzyła spójną historię,
- przygotowuję scenariusz sesji, by wszystko przebiegało naturalnie i bez pośpiechu,
- a w chłodniejsze dni dbam o to, by wewnątrz było ciepło i przytulnie.
To właśnie dlatego chwilowo nie wynajmuję Fotoszklarni innym fotografom, choć zapytań w tej sprawie pojawia się coraz więcej. Przygotowanie każdej sesji wymaga czasu, zaangażowania i obecności – od dojazdu, przez ogrzewanie, po stworzenie klimatu, który sprawia, że zdjęcia nabierają duszy. To moje miejsce, mój mały świat, który tworzę z myślą o Was.
Emocje, które wypełniają to miejsce
Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że Fotoszklarnia tętni życiem. Z każdą sesją napełnia się śmiechem dzieci, czułością rodziców i spontanicznymi gestami, które potem stają się najpiękniejszymi wspomnieniami.
Lubię obserwować, jak się rozluźniacie, jak z każdą minutą coraz bardziej jesteście sobą. Jak zapominacie o aparacie i po prostu jesteście razem. To właśnie te momenty staram się uchwycić – prawdziwe emocje, szczere uśmiechy i spojrzenia pełne bliskości.
I właśnie dlatego kocham to miejsce oraz tę pracę. Każda sesja to nie tylko zdjęcia – to spotkanie pełne ciepła, energii i miłości.
Co dalej? Plany na kolejne miesiące
Jesień dopiero się rozkręca, a ja już myślę o kolejnych aranżacjach. W listopadzie i grudniu planuję świąteczne sesje w Fotoszklarni – z nutą magii, światełek i przytulnego klimatu, który tak bardzo lubicie. Zapisy na te sesje powoli dobiegają końca, więc jeśli planujecie świąteczne kadry, nie odkładajcie decyzji na później. Więcej szczegółów na temat aranżacji, oferty i terminów znajdziecie tutaj ➤ link
A jeśli marzy Ci się jeszcze jesienna sesja, mam dobrą wiadomość – zostały trzy ostatnie wolne terminy weekendowe. Tak, tylko trzy!
Jesień w Fotoszklarni jest naprawdę wyjątkowa – miękkie światło, ciepłe barwy, naturalna sceneria i dyniowe dekoracje tworzą klimat, którego nie da się odtworzyć w żadnym studio. W tym roku postanowiłam uzupełnić letnią scenografię o jesienne dodatki: materiałowe dynie, jesienne poduszki, świeczki i suszone kompozycje.
Przed Fotoszklarnią powstało też stoisko z dyniami na bazie drewnianego sklepiku – idealne miejsce na rodzinne kadry w jesiennym klimacie. To tu dzieli najbardziej lubią się bawić.
Poniżej zobaczysz, jak wygląda obecnie Fotoszklarnia w jesiennej odsłonie i pierwsze efekty tegorocznych sesji.
Mam nadzieję, że poczujesz ten klimat i może… dasz się zaprosić na własną sesję w tym niezwykłym miejscu. Zapraszam.